Co zrobić by dzieci współpracowały z nami zamiast stawać okoniem, kłaść się i walić pięściami w podłogę? Czy można tak bez straszenia i kar? Ze spokojem i czułością? Czy groźby to skuteczny sposób?
Jeśli będziemy mniej karać nasze dzieci, one będą bardziej współpracować. Trzeba tylko zmotywować je do wykonania czynności, na której nam zależy.  Tu kilka prostych i łatwych do wprowadzenia w życie sposobów. Naprawdę działają!

1. Motywacja. Nie groźba.

Często mówimy: „Jeśli nie założysz butów, to nie pójdziesz na plac zabaw.” Czy rzeczywiście właśnie to mamy na myśli? Naprawdę zostalibyście w domu rezygnując ze spaceru? Prawdopodobnie nie. To pusta groźba. Poza tym, że dziecko zauważa, że wasze słowa niewiele znaczą, nie będzie miało ochoty spełnić żądania, które niesie za sobą negatywne przesłanie – nie pójdziemy na plac zabaw.
Aby dziecko z nami współpracowało musimy użyć motywacji a nie groźby. Następnym razem spróbuj powiedzieć to samo motywując dziecko i zamieniając sprawę w coś pozytywnego: „Jak założysz buty, to pójdziemy na spacer.” Mała zmiana a duża różnica.

2. Najpierw… potem…

Kiedy dziecko jest zdenerwowane jego mózg nie słyszy co do niego mówimy. Dlatego nasz język powinien być wtedy wyjątkowo prosty. „NAJPIERW posprzątaj klocki, POTEM obejrzysz filmik.” „NAJPIERW wymyj zęby, POTEM będziesz rysować.” Najpierw… potem…
Oczywiście, jeśli powiemy „Najpierw porysuj a później wymyjesz zęby.” to nie zadziała. Ta bardziej atrakcyjna czynność musi nastąpić po tej mniej fajnej, wtedy będzie motywować.
Trzeba być też szczegółowym, zaproponować w drugiej kolejności dokładnie to czego dziecko w danej chwili chce, znaleźć ten właściwy motywator. „Najpierw umyj zęby, potem pójdziesz się pobawić” może nie zadziałać. Jeśli dziecko będzie chciało układać klocki lepiej powiedzieć: ” Najpierw umyj zęby, potem pójdziesz układać klocki.”

3. Dowód

Podaj dziecku dobry dowód. Ostatnio mój syn wszedł na trawnik pokryty rosą. Zaczęłam mówić mu, żeby wrócił na chodnik. Oczywiście bez skutku. Gdy jednak zatrzymałam się i pokazałam kropelki rosy na źdźbłach trawy i pomoczone już butki natychmiast zszedł z trawnika. Nie chciał przecież mieć przemoczonego obuwia. Gdy dziecko nie chce umyć buzi, np. po posiłku można dać mu lusterko: „Zobacz czy masz czystą buzię. O! Chyba trzeba ją umyć.” Zwykle podanie dobrego dowodu dlaczego znów czegoś od nich wymagamy działa. Dzieci okazują się całkiem racjonalne i jeśli widzą dlaczego mają coś zrobić prawdopodobnie chętniej będą współpracować.

4. Pozytywne zakończenie

Wyobraź sobie pozytywne zakończenie. Zwykle jeszcze zanim o coś poprosimy nasze dziecko już widzimy oczyma wyobraźni jak ono wyraża sprzeciw, ucieka, krzyczy i oczywiście nie współpracuje. Jesteśmy spięci, mowa ciała przekazuje to, a dzieci taki przekaz odbierają bardzo wyraźnie. Zamiast spinać się wyobraźmy sobie pozytywne zakończenie. Wizualizujmy jak nasza latorośl z uśmiechem na buzi wykonuje nasze prośbę. Zmieniają się nasze oczekiwania a to zmienia język ciała. Dzieci lepiej współpracują gdy czują się bezpieczne. Napięcie tworzy barierę. Komunikujmy zatem (nie tylko werbalnie) spokój, nie napięcie.

 

Te cztery proste sposoby mogą szybko poprawić jakość naszej komunikacji z małym dzieckiem i sprawić, że będzie chciało współpracować. Nie ma tu karania, straszenia czy grożenia. Jest pozytywny przekaz. Jesteśmy przyjacielem dziecka. Przecież i my, dorośli, chętniej zrobimy coś dla naszego przyjaciela niż dla kogoś kogo za bardzo nie lubimy…

 

Może zainteresują cię inne artykuły na temat radzenia sobie z wybuchem emocji malego dwulatka:
Mamo, zadbaj o siebie!
Negatywne emocje dziecka – 6 kroków by ze spokojem przez nie przejść.
8 sposobów jak nie mówić dziecku nie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here