Kolejny dzień mija leniwie. No, może z tą różnicą, że dzisiejszy dzień rozpoczęłam o 7 rano bieganiem. Poza tym, jak co dzień, w komplecie z kawą, kąpiel w basenie dla rozbudzenia. Potem śniadanie na tarasie: przesłodkie ananasy, malutkie banany i bagietka. A później wcale nie gorzej. Wylegiwanie się na plaży w cieniu egzotycznych drzew. Kąpiele w oceanie wyjątkowo pięknego koloru i o temperaturze… zupy 😉 Na głoda przekąska w postaci finezyjnie obranego ananasa….

No i ten śmiech! Ta radość w oczętach! Buźka od ucha do ucha roześmiana, rozpiszczana na sam widok wody. Te pluskające rączki i chlapiące nóżki. To są najpiękniejsze chwile wakacji! Kruszon czuje się jak ryba w wodzie, nie ma dla niego znaczenia czy chlorowana w basenie czy słona morska. Pływa, skacze, chlapie wodą i nie chce z niej wyjść. Cudnie tak. Po prostu cudnie!

 

Wieczorem znów basen, tym razem przy akompaniamencie świerszczy, owoce morza przyrządzone przez Skupionego szefa kuchni… Po prostu cudnie!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAgent
Następny artykułSłodko-słony

1 KOMENTARZ

  1. Nie dziwie się,że czujecie się tam jak w domu albo i lepiej skoro macie tam swoich przodków i dla Skupińskich gotuje tam Skupiony kucharz!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here