Dlaczego nikogo nie dziwi, że w razie wypadku samolotowego dorosły najpierw sam sobie zakłada maskę tlenową, dziecku pomagając w drugiej kolejności? Przecież jeśli sam nie będzie miał czym oddychać, nikomu nie pomoże. Dlaczego w naszej kulturze matka, która dba o siebie uznawana jest za egoistkę? Przecież zmęczona, zestresowana, nie będzie najlepszą matką jaką może być. O tym, dlaczego tak ważny jest odpoczynek dla mamy (taty) pisałam w poście Mamo, zadbaj o siebie!. A dziś kilka prostych sposobów jak to zrobić i jak spokojnie przejść z dzieckiem przez burzę jego emocji.

 

wyśpij się

Wiem, że czasem wydaje się to niemożliwe. Wiem bo był czas, że syn budził mnie w nocy co godzinę! na karmienie, do tego ja byłam w ciąży i sama nie mogłam spać. Moje dzieci są z tych co to zasypiają o 21 a budzą się o 5 rano rześkie i chętne do zabawy. W ciągu dnia ich drzemki nigdy nie odbywały się w tym samym czasie, a teraz syn w dzień nie śpi już w ogóle, a drzemki córki trwają nie dłużej niż pół godziny… I jak tu się wyspać?
Zauważyłam, że najlepiej czuję się jak pójdę spać nie później niż o 22:30. Oczywiście nie często mi się to udaje, bo ja zawsze sową byłam, ale staram się nie mieć zbyt dużego poślizgu. Wiem, że jak jestem niewyspana to mam mniej cierpliwości dla moich dzieci. Nie jestem taką matką jaką chciałabym być. Staram się więc dbać o odpowiednią ilość snu.

 

czego ci potrzeba w tym momencie

Nastaw sobie przypomnienie w telefonie i co godzinę zadaj sobie pytanie czego potrzebujesz w tym konkretnym momencie. Chce ci się pić? Nalej sobie szklankę wody. I ją wypij! Marzysz o kawie? Potrzebujesz usiąść, zamknąć oczy na chwilę? A może iść do toalety lub w końcu zdjąć piżamę? Takie podstawowe potrzeby, a jak często je odkładamy na później bo dziecko jest koło nas. Te wszystkie czynności zajmują chwilę. Zatrzymaj się i zapytaj siebie. Tylko koniecznie nastaw sobie przypomnienie! Inaczej zapomnisz. Ja przypomniałam sobie 2 (dwa!) razy w ciągu dnia…

 

co powoduje, że krew ci w żyłach buzuje

Dobrze jest też wiedzieć co powoduje, że krew zaczyna nam się gotować w żyłach. Poobserwujmy siebie i swoje reakcje. Mnie, na przykład, do białej gorączki doprowadzały rozrzucane kolejne klocki na podłodze. Denerwowało mnie samo ich rozrzucanie i towarzyszący tej czynności hałas, ale też denerwowało mnie to, że różnego rodzaju klocki leżały na całej podłodze. Żeby SOBIE pomóc zostawiłam jeden rodzaj klocków na półce, pozostałe schowałam do szafy i co jakiś czas je wymieniam, ale zawsze do dyspozycji dzieci jest jedno pudełko klocków. W ten sposób nie ma czego wyrzucać z impetem na podłogę a jak już klocki na niej wylądują to jest ich na tyle mało, że daję radę przejść między nimi na drugi koniec pokoju i można całkiem szybko je posprzątać. Zdecydowanie jest mi z tym lepiej i zdecydowanie mniej jest sytuacji, w których mam ochotę wyrzucić zabawki przez okno 😉

 

zrób pauzę

No dobra, a jak dojdzie już do burzy? Co robić gdy atak płaczu, tupanie nóżką i krzyki uderzą w nas z siłą wodospadu? Albo gdy zdecydowana odmowa posprzątania wyżej wymienionych porozrzucanych klocków doprowadza nas do szału?
Zatrzymać się. Zrobić pauzę. Na chwilę. Oczywiście i to nie jest łatwe. Bo w sytuacji stresowej nie myślimy logicznie. Nie jesteśmy nastawieni na rozwiązywanie problemów a wręcz przeciwnie, włącza nam się tryb: uciekaj lub atakuj. Potrzeba więc praktyki by zamiast instynktownie wybuchnąć na nasze kochane maleństwo, zatrzymać się i zrobić coś co nas uspokoi. Chwila by zrobić krok do tyłu, złapać oddech i dystans może nam bardzo pomóc opanować nasze własne emocje, byśmy spokojnie pomogli naszemu dziecku.

 

uspokój się

Co nam pomoże w mniej więcej 60 sekund uspokoić się? Tu też dobrze jest przyjrzeć się sobie. Może na ciebie podziała polanie nadgarstków zimną wodą? Upewnij się więc, że dziecko / dzieci są bezpieczne i możesz zostawić je na minutę i wyjdź do łazienki. A może muzyka klasyczna momentalnie cię wycisza? Miej więc zawsze przygotowaną płytę z ulubionym utworem by szybko móc jej posłuchać. Może kilkadziesiąt sekund medytacji? Albo mantra powtarzana w kółko, na przykład: „Jestem oazą spokoju.”, „Moje dziecko potrzebuje mnie by przejść przez burzę jego własnych emocji.” Jak już się wyciszysz twój mózg zmieni tryb pracy na logiczne myślenie i rozwiązywanie problemów. Wtedy na pewno uda ci się nawiązać kontakt z dzieckiem i łagodnie i empatią być przy nim w tych trudnej dla niego chwili.

 

przeproś

A jak już wybuchniesz? Bo zapewniam cię – będą momenty kiedy stracisz cierpliwość. Nie ma ludzi idealnych. Nie ma takich rodziców. Jak już powiesz za dużo, za głośno – przeproś. Powiedz, że zrobiłaś źle. Że następnym razem postarasz się zareagować lepiej.  W ten sposób uczysz dzieci, że błędy popełnia każdy, nawet ty 🙂 Ale należy je naprawiać. I przepraszać. To jest bardzo ważna lekcja dla dzieci.

 

Burze emocji są wpisane w rozwój dziecka. Były, są i będą towarzyszyć małemu człowiekowi w uczeniu się świata. Rolą rodzica jest być w tych momentach przy dziecku i dać mu pełną akceptację i wsparcie. Uczmy się więc w rodzicielstwie dbać o siebie, dla dobra naszych dzieci.

 

Może zainteresują cię inne artykuły na temat radzenia sobie z wybuchem emocji malego dwulatka:
4 proste sposoby aby poradzić sobie z „niegrzecznym” dzieckiem.
Negatywne emocje dziecka – 6 kroków by ze spokojem przez nie przejść.
8 sposobów jak nie mówić dziecku nie.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMamo, zadbaj o siebie!
Następny artykułMasz brzuch idealny!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here